1 października 2011

Dawno, dawno temu...

Dawno mnie tutaj nie było... Złożyło się na to kilka czynników - brak czasu na pisanie (z przykrością stwierdzam, iż wolałam obejrzeć jakiś film w necie czy w TV), modyfikacja grafiku (zamiast siedzieć w domu przykładowo malowałam ceramikę), brak zapału do dzielenia się swoimi myślami (trochę to brutalne w odbiorze, ale po co się oszukiwać?).

Dzisiaj dostałam bardzo miłego maila od Dmytro, który podzielił się swoimi ogólnymi uwagami o blogu (prawdę powiedziawszy głównie go zachwalając). Możliwe, iż zostałam wzięta trochę pod włos, ale postanowiłam mu pomóc wrzucając poniżej link dla osób poszukujących pracy: http://jooble.com.pl/
Wersja światowa jest jeszcze bardziej interesująca (przynajmniej dla osób kierujących się do konkretnego kraju na zarobek): http://jooble.org/

Korzystając z okazji... chcę Was zaprosić w inne miejsce :) Miejsce ostatniej zmiany... Jeśli zatem jesteście ciekawi i macie ochotę poczytać wypociny osoby wstępującej w dorosłe życie to zapraszam:
http://the-last-change.blogspot.com/

6 kwietnia 2009

Rozmowa

Na rozmowę, jak większość z Was wie, składa się komunikacja werbalna i niewerbalna. Internet mimo wielu udogodnień nie daje możliwości przekazywania gestów i mimiki - nawet tak zwane emotikonki nie odzwierciedlają wszystkiego. Ktoś powie, że mamy skype i wideokonferencje - ale to mimo wszystko też nie to samo co rozmowa twarzą w twarz. W natłoku zajęć i obowiązków często o tym zapominamy sądząc, iż wystarczą nam cuda już nie takiej najnowszej techniki. Nie jest to jednak jedyny mankament.
Aby komunikacja werbalna mogła mieć miejsce musi być mówiący i słuchający. Z tym niestety coraz częściej też jest problem. Nie potrafimy ze sobą rozmawiać - uogólniam - nie zmienia to jednak panującej sytuacji. Trudno nam wyrażać uczucia, mówić o nich. Często przez to nawarstwiają jak i tworzą się konflikty. Nasza frustracja może doprowadzić do tego, iż będziemy złośliwi i sprawimy specjalnie komuś innemu ból licząc, że ten się ocknie. Nie jest to jednak tak proste. Co jeśli w naszej naturze nie leży takie zachowanie?! Przynajmniej odnośnie ludzi, których lubimy i są nam bliscy. Wtedy - cierpimy podwójnie. A co jeśli to i tak nie pomoże?
Dzisiaj wypowiedziałam słowa osoby, która kiedyś mi je często powtarzała: "za bardzo się przejmujesz", gdy układałam sobie w głowie pewną sytuację. Ale z drugiej strony jak tu się nie przejmować? Jak można być obojętnym na ludzkie uczucia i zachowania? Tym bardziej jeśli w jakiś sposób ta osoba jest ci bliska. No chyba, że w najbliższym czasie już taka nie będzie, bo straci się z nią zupełnie kontakt...

21 lutego 2009

Czas

Zdałam sobie sprawę, że "zawsze jest właściwy czas na zrobienie tego co należy". Uporządkowałam :) Co? Rozpoczęło się banalnie - od pokoju, ale skończyło się na życiu. Ostatnio ktoś mi ciągle powtarza bym zajęła się sobą i nie zwracała uwagi na innych: "oni się o siebie sami wystarczająco dobrze troszczą". Już dosyć robiłam "coś" dla "kogoś", często dostając po tyłku, bo było to (może najczęściej niewielkim, ale zawsze) kosztem mnie. Będąc na swoim pierwszym roku Shczepan powiedział mi, że jeśli będę miała miękkie serce to muszę mieć twardy tyłek. Mimo samej świadomości ta lekcja nic mi wtedy nie dała. Wtedy też zastanawiałam się czy może nigdy nie da, bo to przecież kwestia postawy. Przyszedł jednak moment bym spojrzała z innej perspektywy. Czy to spowoduje, że się zmienię? Chyba nie do końca. Wpierw będę patrzyła na swoje potrzeby, a dopiero na resztę dookoła. To chyba nie tak duża różnica... Ludzie zawsze będą dla mnie ważni - w końcu dzięki nim przeżywa się te piękne i niezapomniane chwile. Postanowienie zatem jest (z obecnie dużą determinacją), pewien zakład również ;) a co do reszty to czas pokaże :)

"Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą"