2 października 2008

Tego mi brakowało

Wczoraj pomimo utrudnionej wersji wejścia do Gmachu Głównego spowodowanej przybyciem ludzika od kradzieży księżyca Inauguracja Roku Akademickiego 2008/2009 przebiegał dosyć spokojnie. Niestety polityka i to ta w nie najlepszym wydaniu przewijała się nawet do wykładu prof. Domańskiego. Wykorzystując dobroć Rektora uzyskałam podwózkę pod swój Wydział, gdzie miałam zaszczyt (i nie piszę tego z ironią) wręczać nagrody "Złota Kreda" dla najlepszych nauczycieli akademickich za ostatni rok. Chciałam jeszcze pójść na trzecią inaugurację - Szkoły Zaawansowanych Technologii Chemicznych i Materiałowych, ale zmęczenie i głód dał mi we znaki. Tak wylądowałam najpierw z Kają na chińczyku, później znowu w Gmachu, by wieczorem pojechać na kręgle :)
Wstać dzisiaj było ciężko, nie tylko dlatego, że dnia poprzedniego później się wróciło z jakimiś promilami we krwi, ale człowiek się od tego odzwyczaił, a plan niemiłosiernie pokazuje codziennie godzinę 8.15 :( Niemniej brakowało mi tego :D Poczułam się znowu jak prawdziwy student i nawet 2h wykład po godzinie 15.15, który prawie u wszystkich powodował walkę z dodatkowymi kilogramami na powiekach u mnie wzbudził zainteresowanie :) Stęskniłam się za tym :) A w przyszłym tygodniu czeka mnie już jedna wejściówka i kolokwium umożliwiające wejście na grupę laborek z korozji - może to głupie, ale nie mogę się doczekać :D Oby zapału starczyło do końca semestru ;)

Brak komentarzy: