Społeczeństwo dzieli się na takie, które lubi bądź nie być zaskakiwane. Osobiście trudno mi się uplasować w którejś z tych grup. Oczywiście przyjemne niespodzianki oraz te które idą po mojej myśli są mile widziane, co do pozostałych - wywołujących pewien szok - raczej nie.
Wczoraj na chwilę weszłam jeszcze w system elektroniczno-finansowy eW2 w celu zatwierdzenia kolejnego dofinansowania z KD. Sprawa okazała się jednak dłuższa, bo bez konsultacji ze mną zwiększono liczbę osób z 12 do 26 przyjmując tę samą stawkę osobodnia, co niestety jest nie wykonalne pod koniec zarządzania budżetem tym bardziej jeśli mają się jeszcze odbyć niespodziewane projekty, czyli te nie uwzględnione w preliminarzach jednostek. Łukasz poinformował mnie również o nowej opcji w związku z zakończeniem zgłaszania się kandydatów do SSPW, na którą spojrzałam. Zdziwiła mnie większa liczba osób w swoim WRS, stwierdziłam jednak, że jest to liczba zawierająca również "nie potwierdzone" zgłoszenia. Na wszelki wypadek weszłam w inną z zakładek i... doznałam szoku. Moje potwierdzenie kandydowania zostało przez kogoś zaakceptowane. Nie byłabym sobą, gdybym w przeciagu 15 minut nie dociekła co się stało. Moja przewodnicząca postanowiła zaakceptować kandydaturę. Jak? Dlaczego? Tego jeszcze nie wiem - pora była zbyt późna by do niej dzwonić.
Można by pomyśleć w tym przypadku o jakimś przeznaczeniu... Szybko jednak odtrąciłam tę myśl. Mogłabym mieć zastrzeżenia co do wyborów, ale stwierdzam, iż szkoda wysiłku. Tym bardziej, że nie zależy mi na hucznym zakończeniu z mojej strony tej kadencji. KRu, który ma stwierdzić zgodność wyborów przecież nie ma. I tak już źle się dzieje. Decyzję zaś do kandydowania przecież podjęłam, więc po co tracić nerwy...
Wczoraj na chwilę weszłam jeszcze w system elektroniczno-finansowy eW2 w celu zatwierdzenia kolejnego dofinansowania z KD. Sprawa okazała się jednak dłuższa, bo bez konsultacji ze mną zwiększono liczbę osób z 12 do 26 przyjmując tę samą stawkę osobodnia, co niestety jest nie wykonalne pod koniec zarządzania budżetem tym bardziej jeśli mają się jeszcze odbyć niespodziewane projekty, czyli te nie uwzględnione w preliminarzach jednostek. Łukasz poinformował mnie również o nowej opcji w związku z zakończeniem zgłaszania się kandydatów do SSPW, na którą spojrzałam. Zdziwiła mnie większa liczba osób w swoim WRS, stwierdziłam jednak, że jest to liczba zawierająca również "nie potwierdzone" zgłoszenia. Na wszelki wypadek weszłam w inną z zakładek i... doznałam szoku. Moje potwierdzenie kandydowania zostało przez kogoś zaakceptowane. Nie byłabym sobą, gdybym w przeciagu 15 minut nie dociekła co się stało. Moja przewodnicząca postanowiła zaakceptować kandydaturę. Jak? Dlaczego? Tego jeszcze nie wiem - pora była zbyt późna by do niej dzwonić.
Można by pomyśleć w tym przypadku o jakimś przeznaczeniu... Szybko jednak odtrąciłam tę myśl. Mogłabym mieć zastrzeżenia co do wyborów, ale stwierdzam, iż szkoda wysiłku. Tym bardziej, że nie zależy mi na hucznym zakończeniu z mojej strony tej kadencji. KRu, który ma stwierdzić zgodność wyborów przecież nie ma. I tak już źle się dzieje. Decyzję zaś do kandydowania przecież podjęłam, więc po co tracić nerwy...
2 komentarze:
Dostałaś odpowiedź, czy kandydować. Jeżeli chcesz pracować z taki mi ludźmi, dla których podpis nie jest święty, którzy jawnie fałszują dokumenty,jeżeli studenci mają Ciebie utożsamiać z takimi ludźmi to kandyduj. Jeżeli jednak nie, to jest potwierdzenie, że czas się wycofać. Oni potrzebują Ciebie, abyś swoim blaskiem oświetlała ich nieróbstwo i przekręty, abyś to Ty za nich walczyła i ich osłaniała. Monika, to jest znak, że czas zejść ze sceny. Samorząd to nie wszystko. W życiu są większe wyzwania, które czekają na Ciebie.
Michale, ale ja podjęłam w dniu wczorajszym chwilę przed 15 ostateczną decyzję i jej nie zmieniam. Nie jest dla mnie ważne, czy ktoś coś zatwierdził czy nie. Znaczy nie w takim sensie... "Awanti" już jedno zrobiłam. Całe szczęście głos się nie liczy bez podpisanego przeze mnie formularza, a nikt takiego nie zdobędzie bez mojej zgody. Kończę z działalnością w strukturach SSPW. Mam jednak zamiar mieć jeszcze przez jakiś czas na to wpływ, ale w innej postaci niż obecnie :)
Prześlij komentarz