Są rzeczy, które mnie drażnią, a następnie doprowadzają nawet do szewskiej pasji w drugim człowieku. Czy kiedyś staraliście się załatwić jakąś sprawę, dotarliście do osoby decyzyjnej a ta odkładała bez przerwy podjęcie decyzji?! Często nie ma dobrych i złych wyborów - są tylko te, które mogą lub nie wpłynąć na nasze życie. Takie dylematy dotyczące finansów, projektów można śmiało przenieść również na inne podłoże - uczuć.
Przenieśmy się zatem w świat związków. Ludzie się spotykają, rozmawiają ze sobą, umawiają i niebo zaczyna im schodzić z góry na ziemię (co potem jest - zależy tylko od nich). Chyba nikt nie zaprzeczy. Ale co powoduje, iż się pierwszy raz umówili? A następnie, że są ze sobą? Nie zawsze jest jak w romantycznym filmie, że występuje zakochanie od pierwszego wejrzenia albo po wielu trudach ludzie zaczynają rozumieć, iż zależy im obojgu sobie nawzajem. Musi być ta iskra. A skąd wiadomo, że się ona pojawiła? Delikwent (nie ważne czy chłopak czy dziewczyna) zaczyna częściej myśleć o tej drugiej osobie, w jakiś sposób się z nią kontaktuje (czy to poprzez rozmowę przez komunikatory internetowe, smsy, telefon, przypadkowe spotkania). Dzięki temu poznaje drugą osobę, a co potem? Następnie trzeba podjąć decyzję, czy chcemy się w coś zaangażować, czy też nie. Nie wiemy dalej wszystkiego o tej drugiej połówce, ale jeśli nie przejdziemy na wyższy stopień wtajemniczenia, to ten pierwszy - albo spadnie do zwykłej znajomości albo po czasie się zmęczymy i znudzimy, co będzie skutkować brakiem chęci na rozwijanie czegoś więcej. W rezultacie zrobimy błędne koło.
Czyżbyśmy tutaj również musieli podejmować zdecydowane ruchy? Świat jest aktualnie tak zbudowany, że chyba tak. Nikt nie lubi być trzymany w niepewności czy to w sprawach służbowych czy to uczuciowych, które chyba jednak są nam bliższe i bardziej odbijają się na życiu prywatnym.
Przenieśmy się zatem w świat związków. Ludzie się spotykają, rozmawiają ze sobą, umawiają i niebo zaczyna im schodzić z góry na ziemię (co potem jest - zależy tylko od nich). Chyba nikt nie zaprzeczy. Ale co powoduje, iż się pierwszy raz umówili? A następnie, że są ze sobą? Nie zawsze jest jak w romantycznym filmie, że występuje zakochanie od pierwszego wejrzenia albo po wielu trudach ludzie zaczynają rozumieć, iż zależy im obojgu sobie nawzajem. Musi być ta iskra. A skąd wiadomo, że się ona pojawiła? Delikwent (nie ważne czy chłopak czy dziewczyna) zaczyna częściej myśleć o tej drugiej osobie, w jakiś sposób się z nią kontaktuje (czy to poprzez rozmowę przez komunikatory internetowe, smsy, telefon, przypadkowe spotkania). Dzięki temu poznaje drugą osobę, a co potem? Następnie trzeba podjąć decyzję, czy chcemy się w coś zaangażować, czy też nie. Nie wiemy dalej wszystkiego o tej drugiej połówce, ale jeśli nie przejdziemy na wyższy stopień wtajemniczenia, to ten pierwszy - albo spadnie do zwykłej znajomości albo po czasie się zmęczymy i znudzimy, co będzie skutkować brakiem chęci na rozwijanie czegoś więcej. W rezultacie zrobimy błędne koło.
Czyżbyśmy tutaj również musieli podejmować zdecydowane ruchy? Świat jest aktualnie tak zbudowany, że chyba tak. Nikt nie lubi być trzymany w niepewności czy to w sprawach służbowych czy to uczuciowych, które chyba jednak są nam bliższe i bardziej odbijają się na życiu prywatnym.
2 komentarze:
Zawsze mnie to zastanawiało dlaczegojest się właśnie z tą osobą? To w końcu nie może być sama fizjologia feromonów? Nieprawdaż? No i otwarcie mogę powiedzieć, że jako dziewczyna strasznie źle się czuje gdy to niby coś ma z tego być a de facto nie wiadomo - druga strona daje ci raz sygnały w jedną, raz w drugą - a Ty biedna nie wiesz do końca co ze sobą począć. Czasem jak oglądam takie sytuacje z zewnątrz to aż mam ochotę podejść i powiedzieć: człowieku! W te albo we wte!
Wiesz, z tą niepewnością to jest tak, że z jednej strony przyjemnie spędza się czas z drugą osobą, a z drugiej strony nie jest się pewnym, czy to aby na pewno TA osoba. Nie wiemy, co do nas czuje, czy to samo, co my, czy coś więcej, a może mniej. Nie chcemy jej stracić i dlatego jesteśmy ostrożni w swoich słowach, czynach. Wszyscy tak mamy. Czasem to my czekamy na decyzję drugiej osoby, czasem to ona czeka na naszą. Czasem nawet nie wiemy, że ta druga osoba czeka i że właśnie ją ranimy. Wydaje mi się, że to kwestia swego rodzaju doświadczenia. Takie jest życie - pełne niedomówień i intuicji. Jest jedna rada - jeżeli jesteśmy z kimś w związku i przychodzi taki moment, kiedy zaczynamy zastanawiać się, czy to aby na pewno TA osoba, jest to znak, że musimy zerwać. Jeżeli naprawdę kogoś kochamy, to nasze serce zna doskonale odpowiedź na to pytanie. Natomiast jeżeli się waha, wtedy rozum chce dojść do głosu. Już wtedy wiadomo, że nic z tego związku nie będzie, bo miłość, to decyzja serca, a nie rozumu.
Prześlij komentarz