17 września 2008

Nocne rozmowy

Ludzie często sądzą, iż kogoś znają, ale nagle okazuje się że nie do końca. Zaskoczeniem jest dla nich, że było się np. laureatem ogólnopolskiego konkursu na opowiadanie i odbierało nagrody w Sejmie RP, drugą osobą najlepszą w LO z informatyki, najlepszą osobą w gimnazjum z chemii, o mało co było z chłopakiem, która odbywa wyrok za morderstwo, a wcześniej dzięki udzielonej przez ciebie pomocy skończył gimnazjum i na zakończenie wręczył ci kwiaty.
Można by jeszcze powymieniać, ale po co? Czy na tym właśnie polega znajomość drugiej osoby? Raczej nie. Są to epizody, które ma każdy z nas. Może nie dosłownie takie jak przytoczone powyżej, ale jednak. Za równo ja jak i Ty możemy poszczycić się pewnymi sukcesami, ale również mamy na koncie mniej chlubne porażki. Chodzi o to by wyciągać z tego wszystkiego wnioski.
Jeden, typowo materialny, przedstawiłam Koledze :) w czasie nocnych rozmów na gadu-gadu, który brzmiał mniej więcej tak: "Pieniądze nie są najważniejsze, bo są narzędziem do osiągnięcia marzeń, a nie celem samym w sobie. Dopóki jest ich wystarczająco by przeżyć to powinniśmy się cieszyć i jakby co - pracować jeszcze ciężej, ale nie po to by mieć więcej pieniędzy, ale po to by realizować swoje marzenia."
Zastanawiałam się również czy nieświadomość jest lepsza? Teraz pewnie powstały dwa pytania - od czego oraz w jakiej sprawie? Po pierwsze - od tak zwanej "świadomości", a po drugie - bez różnicy. Są ludzie, którym wygodniej czegoś nie wiedzieć, przymykają oczy na różne sprawy. Czyżby byli nieczuli na potrzeby innych? Niekoniecznie. Osobiście wolę ocenić sytuacje znając wszystkie okoliczności. Jest to jednak zdradliwe. Dlaczego? Bo nie umiem siedzieć bezczynnie, gdy coś mi się nie podoba. Ale czy zawsze? Niestety nie. Przyznaje się. Czasami jestem ogłupiona i bojąc się podjęcia złej decyzji wolę poczekać dopóki mogę. Tylko czy zawsze uda mi się wyczuć tę granicę z marnotrawieniem czasu? Mam nadzieję, że tak.
Uciekam ze swoją gorączką do łóżka życząc innym ciekawych spostrzeżeń z nocnych konwersacji...

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Bardzo przyjemnie czyta się Twoje wpisy. Widać, że są pisane z serca i panuje w nich chaos taki jak w głowie. To fajnie znaleźć się na chwilę w Twoim umyśle i wiedzieć, jakie myśli Tobą targają. Chętnie będę czytał każdy Twój wpis i poznawał Twoją osobę od nowa. Swoją drogą, odważną decyzję podjęłaś zakładając bloga. Gratuluję :)